Rozdział 4
To nie była spokojna noc dla nastolatki. Pierwsze cała sytuacja z Draco, później wyznanie miłości
której ona nie odwzajemnia do Rona. Całą noc śniły jej się koszmary, dopiero około szóstej rano mogła spać spokojnie. W jej śnie była na szczycie wieży astronomicznej i spoglądała na gwiazdy, ktoś ją objął ale bała odwrócić się. Zrobiła to i zobaczyła śmiejącego się blondyna. Był inny niż zawsze, uśmiechnięty, pogodny jakby zadowolony z życia. Przytulił ją mocno do siebie i wyszeptał do ucha Kocham Cię. Dziewczyna nie wiedziała co mu odpowiedzieć, coś do niego czuła ale nie wiedziała co to jest. Chłopak zamierzał ją właśnie pocałować.
- Hermi wstawaj! - krzyknęła Ginny i wyrwała przyjaciółkę z tego pięknego snu. Załamana Gryfonka wstała i poszła do łazienki. Po zimnym prysznicu wróciła do pokoju i już chciała wyciągnąć swoje ulubione, czarne rurki gdy przyjaciółka złapała ją za rękę.
- Nie kochana dzisiaj ubierzesz się w to co ci dam.- powiedziała uśmiechając się promiennie. Hermiona nie była z tego zadowolona ale usiadła na łóżku i spojrzała na rudowłosą. - Dzisiaj ubieramy się w sukienki, głównie ty. - Brunetka już chciała zaprotestować ale młodsza nie dała jej dokończyć - Co z tego że jest zima? W zamku jest ciepło, wybrałam dla Ciebie tą sukienkę. Masz się szybko w nią ubrać a później zajmiemy się twoimi włosami.
- Dobra, dobra Ginny - Gryfonka uśmiechnęła się zaczęła ubierać swoją sukienkę. Sięgała ona do połowy uda, była ładnie rozkloszowana i koloru błękitnego. Nie miała dużego dekoltu, a rękawki były zrobione z czarnej koronki i sięgały połowy ramienia. Hermiona wyglądała w niej prze pięknie, gdy wyszła z łazienki dorwała ją Ginny i wzięła się za kręcenie włosów dziewczyny. Później je delikatnie upięła oraz zrobiła makijaż przyjaciółce. Efekt końcowy był zaskakujący, gdyby ktoś nie wiedział że to Hermiona nigdy nie powiedziałby że to jest właśnie fanatyczka książek.
.♥.
Gdy Hermiona weszła do Wielkiej Sali wszystkie oczy skierowały się na nią. Nie pomijając pięknych szarych tęczówek Draco Malfoya. Miał ochotę do niej podejść i usiąść z nią na śniadaniu ale nie zapomniał o tym że są z innych domów. Musiał jedynie czekać do zakończenia śniadania i spróbować złapać ją gdzieś. Zaraz po śniadaniu gdy zobaczył że brunetka razem z przyjaciółmi wstaje on zrobił to samo.
- Hermiona proszę chodź z nami! Znowu wolisz iść do biblioteki? - błagał usilnie Harry, dziewczyna spędzała w bibliotece całe dnie nie raz. Draco modlił się w duchu aby brunetka nie poszła ze swoimi przyjaciółmi, chciał ją zabrać gdzieś.
- Wybaczcie ale chcę iść poszukać jednej z książek - uśmiechnęła się przepraszająco do znajomych i ruszyła w stronę królestwa pani Prince. Ślizgon jak najszybciej poszedł za Hermioną. Gdy nastolatka zagłębiła się w szukaniu lektury, ten podszedł do niej i odwrócił ją.
- Cicho nie krzycz, chodź ze mną proszę. - blondyn spojrzał w piękne tęczówki dziewczyny i uśmiechnął się szelmowsko. Ujął jej dłoń i pociągnął za sobą, aż doszli pod ścianę za którą znajdował się Pokój Życzeń. Młody Malfoy przeszedł wzdłuż ściany trzy razy intensywnie myśląc i ukazały im się drzwi.
- Zamknij oczy kochanie, proszę. - panna Granger wykonała jego polecenie i weszła za nim. Gdy już pozwolił jej zobaczyć jej oczom ukazał się piękny widok. Zamiast podłogi była trawa, a na niej koc z koszykiem piknikowym. W pomieszczeniu znajdowało się nawet małe jeziorko z łódką. Draco przywołał klaśnięciem dłoni skrzata domowego i poprosił go aby coś dla niego zrobił. Hermiona nie dosłyszała tego ponieważ mówił szeptem.
- Mogę panią prosić do tańca? - wyciągnął dłoń w jej kierunku i przysunął do siebie brunetkę. Po chwili zaczęła grać jej ulubiona piosenka . Zaczęli tańczyć a dziewczyna śmiała się gdy ten ją obracał. Było jak w marzeniach dziewczyny. Ona z chłopakiem nad jeziorem tańczący do jej ulubionej piosenki. Było wspaniale, para leżała i spoglądała na sufit który zmienił się w niebo.
Wygłupiali się jak małe dzieci, kto by pomyślał że najwięksi wrogowie mogą się przyjaźnić? Nikt, a Draco i Hermiona byli tego przykładem.
- Hermiona proszę chodź z nami! Znowu wolisz iść do biblioteki? - błagał usilnie Harry, dziewczyna spędzała w bibliotece całe dnie nie raz. Draco modlił się w duchu aby brunetka nie poszła ze swoimi przyjaciółmi, chciał ją zabrać gdzieś.
- Wybaczcie ale chcę iść poszukać jednej z książek - uśmiechnęła się przepraszająco do znajomych i ruszyła w stronę królestwa pani Prince. Ślizgon jak najszybciej poszedł za Hermioną. Gdy nastolatka zagłębiła się w szukaniu lektury, ten podszedł do niej i odwrócił ją.
- Cicho nie krzycz, chodź ze mną proszę. - blondyn spojrzał w piękne tęczówki dziewczyny i uśmiechnął się szelmowsko. Ujął jej dłoń i pociągnął za sobą, aż doszli pod ścianę za którą znajdował się Pokój Życzeń. Młody Malfoy przeszedł wzdłuż ściany trzy razy intensywnie myśląc i ukazały im się drzwi.
- Zamknij oczy kochanie, proszę. - panna Granger wykonała jego polecenie i weszła za nim. Gdy już pozwolił jej zobaczyć jej oczom ukazał się piękny widok. Zamiast podłogi była trawa, a na niej koc z koszykiem piknikowym. W pomieszczeniu znajdowało się nawet małe jeziorko z łódką. Draco przywołał klaśnięciem dłoni skrzata domowego i poprosił go aby coś dla niego zrobił. Hermiona nie dosłyszała tego ponieważ mówił szeptem.
- Mogę panią prosić do tańca? - wyciągnął dłoń w jej kierunku i przysunął do siebie brunetkę. Po chwili zaczęła grać jej ulubiona piosenka . Zaczęli tańczyć a dziewczyna śmiała się gdy ten ją obracał. Było jak w marzeniach dziewczyny. Ona z chłopakiem nad jeziorem tańczący do jej ulubionej piosenki. Było wspaniale, para leżała i spoglądała na sufit który zmienił się w niebo.
Wygłupiali się jak małe dzieci, kto by pomyślał że najwięksi wrogowie mogą się przyjaźnić? Nikt, a Draco i Hermiona byli tego przykładem.